Szkatułki, pudełka…

Herbaciarka, tace i komódka

Najnowsze i tym razem nic sobie nie zostawiam, pomimo że do wszystkich prac przywiązuję się jak do własnych ubrań. Chyba ciężko by mi się robiło coś co mi się nie podoba.


tablica.pl – herbaciarka


tablica.pl – taca francuska


tej już się “pozbyłam” ;)


tablica.pl – komódka

samochody z różą

Tym razem coś naprawdę nowego. Trochę innego niż dotychczas.
Znalazłam czas na malowanie. Cieszę się, że w końcu stwierdziłam, że to lubię, a gryzłam się z tym od wielu lat.

A to linoryt na szybko, dla próby tępych ponad 30-sto letnich dłutek. Odbitka na kiepskim papierze.

więcej tego samego, ale nowego :)

Najzwyczajniej w świecie – w końcu będę miała gdzie trzymać lakiery do paznokci ; )

W zasadzie muszę znaleźć więcej rzeczy do trzymania…

I kolejną pestkę do posadzenia…

A nowy semestr uchroni mnie od wydawania wszystkich pieniędzy na farby.

Do powiedzenia mam niewiele

…ale za to zdjęć dużo więcej.
Dawno miniony dzień babci był lawendowy:

A czekoladowe motywy są smaczniejsze niż czekolada:

 

 

Chciałam również powiedzieć, że jest cholernie zimno, a pan, który w telewizji powiedział, że woli mieć szczury w piwnicy niż koty jest idiotą.
Idiotą jest również ten, który woli mieć przymarzniętego psa do łańcucha, niż mieć go w domu.
Dziękuję.

Czym grozi czas wolny?

Żeby wpis przykuwał jakąkolwiek uwagę muszą być zdjęcia. Zdjęcia w końcu są, więc jest szansa, że ktoś na nie popatrzy. Zresztą gdyby ich nie było, byłoby nudno.

Nigdy nie lubiłam roślinek. Wszystkie,które miałam w pokoju bardzo szybko umierały. Broniłam się przed nimi rękami i nogami.
Kiedyś, w podstawówce pani wychowawczyni wepchnęła mi parę na okres wakacji. Jak łatwo się domyślić – nie przeżyły.
W minione lato nadszedł cud. Postanowiłam, że zasadzę awokado! Na początku było ciężko, ale w końcu się coś pojawiło.
I, o dziwo, wciąż jest wśród nas i nawet kot go już nie atakuje. A w zasadzie ich:

 

Jest i granacik, tak samo nie urósł, jak ja w dzieciństwie. Mam nadzieje, że jemu akurat tak nie zostanie:

Ferie, nieoficjalnie, można uznać za rozpoczęte, a co za tym idzie, trochę czasu wolnego. Który przekształca się czasem w różne dziwne rzeczy.


                                                       

“you’re the first, the last…”

Pierwszy na pewno, czy ostatni nie wiem.

A! Nie ostatni. Zadanie na uczelni wymaga minimum trzech wpisów, także obojętne co będzie, pierwszą trójkę mam zapewnioną. I wymuszoną.

Tak mało jest ładnych misek dla zwierząt. Te wcale ekskluzywnie nie wyglądają, ale poszukiwania miski idealnej dla Rona, zainspirowały mnie do zrobienia tego właśnie.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.